Młodsza

Mogłaby być jego matką… Tak, Alice zawsze wyglądała młodo, nawet z siwiejącymi włosami i, powiedzmy to sobie szczerze, nudnym stylem gospodyni domowej z New Jersey. A konkretnie, byłej gospodyni domowej. Mąż ją porzucił, córka dorosła, a ona, cóż, została z niczym. Rozpaczliwie potrzebuje nowego życia. Maggie, najlepsza przyjaciółka i modna nowojorska artystka, niczym wróżka odmienia ją w Sylwestra. Dzięki cudownemu działaniu farby do włosów i obcisłych dżinsów Alice, nim mija północ, całuje się w jakimś barze na Manhattanie z chłopakiem, który nosił pieluchy, gdy ona była w liceum. Zdecydowanie zbyt dobrze się bawi, by przejmować się metryką. Potem wszystko już idzie jak z płatka. Alice ubiega się o pracę w firmie, w której była zatrudniona na krótko przed tym, jak została matką, i…dostaje ją! Tymczasem Josh, ten od pieluch, zakochuje się w niej po uszy, bo Alice jest o wiele fajniejsza niż dziewczyny w jego wieku. Jest jednak mały problem, chłopak myśli, że jego ukochana ma 29 lat, a Alice pierwszy raz, odkąd skończyła 29 lat, ma poczucie, że jej życie nabiera rozpędu. Jedyne, co spędza jej sen z powiek, to potencjalna wpadka… Czy naprawdę zawsze musimy mówić tylko prawdę?

Nota wydawcy