Panna młoda w żałobie |
| Wprowadził redaktor (redaktor) dnia 16/12/2011 |
- Julie, co ja ci mogę powiedzieć? - Po prostu: żegnaj. Cóż innego można powiedzieć komukolwiek i kiedykolwiek..... w tym życiu? Tak wyglądało pożegnanie z przyjaciółką, po którym Julie wsiadła do pociągu. I wysiadła. Na kolejnej stacji. Po to, by zacząć odwiedzać kolejnych mężczyzn. I...mordować ich. "Nie ma żadnej wskazówki co do tego, kim była, skąd się zjawiła, dokąd poszła. Ani dlaczego to zrobiła..." - zanotował w raporcie dla przełożonego Lew Wanger. Z dopiskiem: "Sprawa nierozwiązana". I tak było za każdym razem. Aż....
Nota wydawcy
Ostatnio zmieniony: 16/12/2011 at 10:51
Powrót