Niespodziewany gość |
| Wprowadził redaktor (redaktor) dnia 24/02/2011 |
-Więc nienawidziła go pani od lat - mruknął jakby do siebie, przyglądając się z namysłem zwłokom. -Ale dziś...dziś wydarzyło się coś szczególnego, prawda?
-Ma pan absolutną rację - odparłą Laura z emfazą. -Rzeczywiście, dziś wieczorem coś się wydarzyło. Dlatego...wzięłam broń, którą trzymał na stoliku przy wózku, i....zastrzeliłam go. Tak po prostu. -Rzuciłam mu niecierpliwe spojerzenie. -Och, na co się zda całe to gadanie? Musi pan tylko zadzwonić na policję. Nie ma innego wyjścia. -Głos jej się załamał. -Nie ma wyjścia!
Nota wydawcy
Ostatnio zmieniony: 12/04/2011 at 10:11
Powrót