KIELJANY

W 1424 roku książę Janusz I nadał Bujnie z Roman 10 włók w gaju u źródeł rzeczki zwanej Stok. Ta ziemia miała leżeć między rzeczkami i lasami nad strumieniem o nazwie Nagórczynstok. W 1436 roku książę Władysław dał przywilej Jarnołtowi, Andrzejowi
i Kiełczowi z Roman na 10 włók obok lasu zwanego Nagórczyno z jednym brzegiem rzeki Wissy. Wieś początkowo zwała się Nagórczyno. Wśród dziedziców był Kiełcza, którego
z czasem zaczęto nazywać Kielianem. Synowie owego Kieliana, Paweł i Andrzej przyjęli nazwisko Kielianów herbu Bujno, potem przyjęło się pisać Kieliańscy lub Kiliańscy[1].

Również wioskę, zamiast Nagórczyno, zaczęto nazywać Kieljany. Taki zapis po raz pierwszy pojawia się w 1508 roku (Kylyany)[2].

Dane z 1577 roku informują, że była to wioska zaściankowa, uprawiano zaledwie
1 włókę ziemi. Dziedziczyli tu Zygmunt i Grzegorz[3]. W następnych latach nadal była to niewielka wioska zaściankowa. Ci, którzy mieszkali na miejscu nosili nazwisko Kielian herbu Bujno, a emigrujący zmieniali je na Kieljański lub Kiliański[4]. Część rycerzy nadal posiadała nazwisko Kieliański. Spis właścicieli ziemskich z 1783 roku przekazuje następujące nazwiska dziedziców: Borawski, Chrzanowski, Górski, Kieliański i Szymanowski[5].

W 1827 roku notowano 15 domów i 79 mieszkańców[6]. Miejscowość należała do gminy Radziłów i parafii Wąsosz[7]. Na przełomie XIX i XX wieku większość mieszkańców miała pochodzenie szlacheckie, aż 12 na 13 gospodarzy chwaliło się rycerskim pochodzeniem. Średnie gospodarstwo liczyło 13,8 ha. W całej wsi było 78 ha użytków rolnych, 11 ha łąk i 32 ha lasów[8].

Na przełomie XIX i XX wieku wielkim problemem okazało się rozdrobnienie gruntów. Grunty szlacheckie nigdy nie podlegały takim ograniczeniom, jak grunty kmiece, gdzie pan wsi miał wpływ na podziały majątkowe. Dlatego też gospodarstwa drobnoszlacheckie ciągle ulegały dzieleniu, rzadko konsolidacji. Spowodowało to wielkie problemy. Ziemia (tak zwane płóski) była często dzielona wzdłuż i wszerz, przedzielona niezliczonymi miedzami. Zdarzało się, że jeden gospodarz miał kilkadziesiąt, a nawet kilkaset małych skrawków ziemi rozrzuconych w jednej lub kilku wsiach. Czasem dochodziło do tego, że gospodarz nie miał dokładnego rozeznania, co do swej własności. Powodowało to ogromne straty czasu przy oraniu, sianiu i zbieraniu plonów. Nie do każdego pola dochodziła droga, więc gospodarze posiadający pola „w środku” byli uzależnieni od sąsiadów. Należało uzgadniać zasiewy i czas zbiorów. Jak pisał S. Rosłoniec „praca zwłaszcza uprawa mechaniczna wymagała ciągłego skupienia uwagi, szlachcic nie może pogrążyć się w niej całkowicie, uwaga jego przede wszystkim zajęta jest tym, że do południa czy wieczora uprawić płóskę tę i tę, że to tych płósek ma się dostać przez płóskę sąsiada, który niezbyt chętnie na to pozwala, następnie zwracać uwagę by nie zdeptać płósek sąsiada, wie dobrze, że sąsiad odpłaci mu z nawiązką”[9].

Szlachta, sama lub przy pomocy geodetów, dokonywała scalania gruntów. Proces ten trwał w powiecie szczuczyńskim aż do czasów II wojny światowej[10].

W 1921 roku notowano w tej wsi 16 domów i 115 mieszkańców[11].


[1] Brodzicki Cz, Początki osadnictwa  …..,, s. 191-192.

[2] Tamże,192.

[3] Źródła Dziejowe…., s. 363.

[4] Wiśniewski J, Dzieje osadnictwa w powiecie grajewski….., s. 54.

[5] Regestr Diecezjów……,s . 657.

[6] Tabella miast i wsi….., tom I, s. 206.

[7] Słownik Geograficzny…., tom IV, s. 34.

[8] Dajnowicz M, Drobna szlachta…., s. 245.

[9] Rosłoniec Stanisław, Samorzutne scalanie gruntów wśród mazowieckiej i podlaskiej szlachty zagrodowej, Warszawa 1928, s. 100 i  122

[10] Tamże, passim.

[11] Skorowidz  miejscowości….. ,s. 92.